10 Poznań Półmaraton

W Niedzielę 26 marca o godzinie 9 startuje 10 Poznański Półmaraton oczywiście nie może tam zabraknąć Lubońskiego Klubu Biegacza. Skład w jakim wystartują to:

  1. Mielcarek Michał
  2. Andrzej Lewandowski
  3. Ewelina Wysocka
  4. Marta Gidaszewska
  5. Dominik Pochylski
  6. Marcin Meller
  7. Jacek Kamiński
  8. Sławomir Budziszewski
  9. Michał Gil
  10. Dariusz Rubaszniak
  11. Grzegorz Pluciński
  12. Marek Siuda
  13. Robert Zieliński
  14. Justyna Zielińska
  15. Anna Babst

Wycieczka Biegowa Szlakiem Stadionów Lecha Poznań

Kochani!
Luboński Klub Biegacza ma przyjemność i zaszczyt zaprosić Was na jedyną, niepowtarzalną i wyjątkową wycieczkę biegową zorganizowaną z powodu niecodziennej okazji.
Okazja nie byle jaka, bo to prawdziwe święto każdego kibica piłki nożnej z Wielkopolski. To 95-lecie powstania Lecha Poznań.
Dokładnie 19. marca 1922 roku założony został Lech Poznań.
Dokładnie 95 lat po tym wydarzeniu chcemy zaprosić wszystkich biegających kibiców Kolejorza na wycieczkę biegową prowadzącą śladami boisk i stadionów, na których grali piłkarze Lecha. Będziemy biec szlakiem stadionów, na których w Poznaniu grał Kolejorz, począwszy od pierwszego boiska na Grzybowej przez stadion na Dębcu i stadion na Dolnej Wildzie, a skończywszy na Bułgarskiej, gdzie wykonamy sobie pamiątkowe zdjęcie.

Zbieramy się w niedzielę, 19. marca o godzinie 10 przy dawnym stadionie Lecha na Dębcu. Zakładane tempo naszej wycieczki to około 5:30 – 6:00min/km. Całość poprowadzi nasz kolega Andrzej, który o Kolejorzu wie prawie wszystko, a przy każdym z obiektów opowie nam jego historię.
Po około godzinie i 10km zwiedzania nasza wycieczka zakończy się przy obecnym stadionie Lecha przy ul. Bułgarskiej.

Przyjdźcie zatem, zaproście gości, niech też pobiegają z nami, będzie fajne przetarcie przed wypadającym tydzień później półmaratonem. 🙂

II Średzki Bieg Żołnierzy Niezłomnych

Już od dłuższego czasu czekaliśmy na ten moment – mniej więcej od stycznia było wiadomo, że wielu zawodników z naszego klubu weźmie udział w II Średzkim Biegu Żołnierzy Niezłomnych. Skończyło się na liczbie 17 – na pewno zatem było nas widać i słychać, ale o tym za chwilę.

Pojawiliśmy się nad jeziorem w Środzie mniej więcej godzinę przed biegiem – jedni wcześniej, inni później. Już wtedy „się działo”. Jedni zawodnicy odbierali numery, inni w ostatniej chwili zapisywali się na bieg, średzki Klub Turystyki Rowerowej przygotowywał się do pilotowania biegu, rekonstruktorzy prezentowali historyczne mundury, dzieciaki wygrywały Bieg Małego Partyzanta (tak, właśnie – wszystkie wygrywały!), my przegrywaliśmy walkę z pomysłowo zaparkowanym na grząskim polu BMW, którą z kolei wygrali strażacy.

Fotki na podium zostały zrobione (przed biegiem, niestety), rozgrzewka przeprowadzona, role rozdzielone (wymiatacze:„biegnijcie za Robertem, on pobiegnie za was na 4.30”; kontemplatorzy: „biegnijcie, jak chcecie”; przynajmniej tak zrozumiałem).

Hymn został odśpiewany na starcie (dwie zwrotki naprawdę głośno i porządnie – prawie jak u nas w Luboniu), wznieśliśmy okrzyk na cześć bohaterów z lat 1944-63 – to ten moment, kiedy było nas słychać – i można było zaczynać.

Ponieważ zakładałem, że może uda się trochę powalczyć, ruszyłem oczywiście w pierwszej grupie. „Gonimy Roberta” – krzyknął mijający mnie Marek. „Gonimy Marka” – pomyślałem za chwilę. „Może już jednak nie gonimy Marka” – pomyślałem za jeszcze jedną chwilę. „A, pokontemplujemy sobie jednak w spokojnym tempie – doszedłem jednak do takich ostatecznych wniosków i chyba nawet słusznie, bo tak jak zapowiadali organizatorzy, był to bieg rekreacyjny, bez większego spinania się, za to z bardzo sympatyczną atmosferą: zawodnicy dopingujący się nawzajem, wsparcie od grupy „kontemplacyjnej”, które otrzymałem przez szerokość jeziora oraz zwrotne wsparcie dla tejże grupy na mecie, kiedy to całą ekipą przekroczyliśmy linię (to był ten moment, kiedy było nas widać). Jedynie za walką z samoprzylepnym i niestety również samoodlepnym numerem startowym nie będę tęsknił – nie ma to jak agrafki, którymi oczywiście nie chciało mi się bawić.

Bieg ukończyliśmy wszyscy, kto chciał ten sobie czas zmierzył, chyba wszystkim się podobało i – my tu jeszcze wrócimy!

Bieg Tropem Wilczym

Na Bieg Wilczym Tropem, który po raz pierwszy rozgrywany był na naszym lubońskim podwórku nie mogło zabraknąć zawodników w żółtych koszulkach z napisem Luboński Klub Biegacza. Nasz klub był reprezentowany przez najstarsze, średnie i najmłodsze pokolenie. Obok najstarszego Jacka Kamińskiego stanął najmłodszy klubowicz Damian Budziszewski a obok nich dzielnie reprezentowali klub Michał Gil, Andrzej Lewandowski, Sławek Budziszewski i Michał Mielcarek. Dla Michała był to drugi w tym dniu bieg, albowiem w godzinach porannych uczestniczył w poznańskiej edycji Biegu Wilczym Tropem na Cytadeli. Dystans jaki mieliśmy do pokonania (1963 metry) najszybciej pokonał Michał Gil, który jako najszybszy Lubonianin otrzymał darmowy pakiet na tegoroczny Luboński Bieg Niepodległości. Obok Michała na trzecim miejscu wśród mieszkańców Lubonia zameldował się Damian Budziszewski dla którego było to już drugie podium w tym miesiącu. Kolejne miejsca zajęli Andrzej Lewandowski, Jacek Kamiński, Sławek Budziszewski, Michał.

Relację z biegu napisał Sławek Budziszewski.