Nasza Dycha w Gostyniu

nasza_dycha_logo_bieg_na_10_km_gostyn_green

O biegu

27 kwietnia odbędzie się pierwsza edycja biegu Nasza Dycha w Gostyniu. Organizatorom zależy, aby pierwsza edycja biegu była wyjątkowa i bieg na stałe zagościł w Gostyniu i w kalendarzu biegów. W związku z tym, dołożą wszelkich starań, aby atmosfera zmagań sportowych na długo pozostała w pamięci.

W Gostyniu nie zabraknie również Lubońskiego Klubu Biegacza!

Reprezentanci LKB

O tym, kto weźmie udział w biegu Nasza Dycha w Gostyniu, dowiesz się z naszego kalendarza.

Relacja z I Crossu Marcowego

Relacja Radka Matuszaka.

Śmiesznie, wesoło, na łonie przyrody i z mega ekipą – czego więcej chcieć…

Bieganie to przede wszystkim fun i zabawa – a ta impreza właśnie potwierdza moje podejście do biegania. Dla niektórych bieganie w niedziele po lesie przy lekkim deszczu i do tego na małej imprezie może wydawać się nieco dziwne, ale żeby jeszcze mieć z tego frajdę i ciągnąć tam swoją rodzinę i znajomych…

Ale od początku… śmigając kiedyś po kalendarzu na maratonach polskich przez przypadek trafiłem na słowo „Puszczykowo” od razu mój wzrok skierował się na termin i dystans – tydzień po maniackiej, 8km (2 kółka po 4km), limit 110 osób i 100% przełaj. Szybka myśl w głowie, czy nie mam innych planów… nie mam, więc czytam regulamin, a tam wpisowe 20 zł i w tym medal – może być niezła jazda. Szybko mail i po chwili potwierdzenie wpisania na listę. Kolejna myśl skierowała się w stronę naszego jednego klubowicza Maćka Granopsa – bardzo dawno nie biegaliśmy razem a przecież mieszka w Mosinie, więc na siłę to sobie spacerkiem podejdzie – jeden telefon i po chwili na liście widniało już dwóch naszych członków. Lista szybko się zapełniła i po chwili limit był wyczerpany. W międzyczasie nasz kolejny Klubowicz Krzysiu Czech postanowił pobiec – powołanie się na LKB podziałało i znalazło się miejsce również dla niego – w sobotę szykowała mu się impreza, więc i on podchodził do I Crossu Marcowego bardzo lajtowo i z przymrużeniem oka.

15 marca – X Maniacka Dziesiątka oczami kobiety, amatorki biegania

Autorką relacji jest Ania Matuszak.

„Wstawaj i walcz” – tak w skrócie telegraficznym można wspomnieć sobotę 15 marca. Warunki atmosferyczne sprawiły, że Maniacka przeszła do historii jako ekstremalnie udana. Na starcie zjawiło się ponad 3 tysiące miłośników biegania (bieg ukończyło 3153 osoby) – zawodowców, amatorów, szaleńców.

Byli tam i „NASI” – Klubowicze Adam Chudzicki, Marcin Janiak, Ryszard Jarmaczyk, Marek Klecz, Radek Matuszak, Marcin Meller, Dawid Krawczyk, Ania Matuszak, Paweł Palacz.
Cele były zróżnicowane od „życiówek” – co przy tym sobotnim wicherku wydawało się szaleństwem, po takie prozaiczne dobiec do mety.

Trasa Maniackiej biegła ulicami: Baraniaka, przez Piotrowo, Mostową, Garbary, Krakowska – Półwiejską, Królowej Jadwigi – Strzelecką, z powrotem Piotrowem, na teren przy Jeziorze Maltańskim.