I zimowa Piątka Nocnego Puszczyka

Piątek 6 stycznia, godzina 21.30, minus 14 stopni na dworze, przede mną zadanie godnego reprezentowania naszego klubu w I Zimowej Piątce Nocnego Puszczyka. W sumie bieg jak bieg, nic nowego, w końcu zgromadziłem już porażające doświadczenie startowe, biorąc w życiu udział w sześciu innych biegach, z czego trzy przypadają na ostatnie dwa miesiące. Kiedy przeglądałem listę startową, było na niej 148 zgłoszeń, z czego 99 opłaconych. Zastanawiałem się, ilu zawodników zrezygnuje w ostatniej chwili, ale nie było pogromu – 95 uczestników stanęło na starcie. Jak poznańska pyra zapłaci za bieg, to musi się stawić, choćby było minus 30 i huragan. A tych czterech brakujących to pewnie jacyś zamiejscowi.


Od początku starałem się ustawić dość blisko, mając w pamięci, że opłacało się to w Biegu o Ciacho, który odbył się w listopadzie w tym samym miejscu i zakładając, że teraz będzie mniej więcej tak samo. No i tak właśnie było. Kolejność w przybliżeniu ustaliła się na pierwszych dwóch kilomerach, od tego momentu mało kto mnie wyprzedzał i mało kogo ja wyprzedzałem. Większość zawodników była zajęta uważaniem na powalone drzewa (były trzy takie na trasie), koleiny koło torów, korzenie i inne przyjemne drobiazgi, umilające nam czas.
Dobiegłem ostatecznie w niezbyt imponującym, ale też nie zaskakującym w tych okolicznościach czasie 24.16, który dał mi 19 miejsce w klasyfikacji ogólnej i 6 w M40. Liczyłem na pudło w swojej kategorii , ale niestety nadreprezentacja roczników 1968-77 sprawiła, że musiałem zadowolić się pamiątkowym medalem z drewna, jak wszyscy( z drugiej strony cieszy, że to właśnie te roczniki okazały się najtwardsze). Ale i tak było warto, cieszę się, że byłem, zawsze nowe doświadczenie.


Na zakończenie chciałbym podziękować naszemu Prezesowi za cenne rady odnośnie ubrania i użyczenie lampki (łubu dubu!, łubu dubu! – kupię sobie taką) oraz mojej żonie Edycie za wsparcie, bieganie za mną z termosem oraz trzykrotne w ciągu minuty zapytanie po biegu: „Czy dobrze się czujesz?” Na moment pisania tego tekstu czuję się dobrze, jeżeli nic się nie zmieni to następny bieg 15 stycznia w Mosinie.

Andrzej Lewandowski

Noworoczne Bieganie Lubońskiego Klubu Biegacza

Zgodnie z tradycją członkowie Lubońskiego Klubu Biegacza i przyjaciele spotkali się w pierwszy dzień Nowego Roku , aby na biegowo zapoczątkować Nowy 2017 rok. Przy tradycyjnej lampce szampana płynęły życzenia zdrowia, pomyślności i jak na biegaczy przystało samych życiowych rekordów na biegowych trasach. Po złożeniu sobie życzeń pobiegliśmy ulicami Lubonia, aby w dobrych humorach powitać Rok, a napotkanym mieszkańcom Naszego Miasta złożyć noworoczne życzenia. W imieniu wszystkich członków Lubońskiego Klubu Biegacza pragniemy złożyć wszystkim miłośnikom biegania sukcesów, braku kontuzji, no i tradycyjnie wspaniałych rekordowych biegów i radości z przebiegniętych kilometrów. Tradycyjnie zapraszamy wszystkich na wspólne bieganie bo „Luboń tańczy, Luboń śpiewa, Luboń bardzo szybko biega”.

Autor Tekstu Sławomir Budziszewski

Foto Agnieszka Meller

II Średzki Bieg Żołnierz Niezłomnych

W niedzielne południe Luboński Klub Biegacza wystartuje w II Średzkim Biegu Żołnierzy Niezłomnych w składzie:

1. Marek Siuda
2. Klaudiusz Siuda
3. Justyna Zielińska
4. Robert Zieliński
5. Patryk Zieliński
6. Michał Mielcarek
7. Marta Gidaszewska
8. Robert Kurys
9. Ewelina Wysocka
10. Mikołaj Babst
11. Marcin Meller
12. Ania Babst
13.Dariusz Rubaszniak
14.Grzegorz Pluciński
15. Andrzej Lewandowski
16. Sławomir Budziszewski

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !!!

III Bieg Walentynkowy

III Bieg Walentynkowy w Poznaniu odbędzie się 18 lutego 2017 o godzinie 12:00. Biegi Par i Singli na dystansie 5 i 10km oraz biegi dzieci 200-1500m 🙂

Członkowie biorący udział

  1. Michał Mielcarek
  2. Agnieszka Meller
  3. Marcin Meller
  4. Marek Siuda