VIII Wildecka Dziesiątka – 18 luty 2018

Umówiłam się dzisiaj na bieg z Eweliną. Zresztą na sam bieg namówiła mnie Ewelina 😀. 9:50 pod Biedronką ,tak żeby jeszcze po drodze trening LKB zaliczyć 😎. Punktualnie o godzinie 10 na górce stawiliśmy się na treningu , gdzie czekali już Andrzej z Grzegorzem. Po krótkiej aczkolwiek owocnej wymianie zdań, i przybyciu prezesa, zostało ustalone, że w ramach treningu chłopaki odbiegną nas na bieg 😀.Dla mnie to była super rozgrzewka, jakiej normalnie raczej nie praktykuję ( zazwyczaj po prostu mi się nie chce). W wyśmienitych humorach stawiliśmy się po pakiety po drodze witając znajomych. Na miejscu pojawił się Darek, jako najlepszy motywator dla Eweliny ( potrafi ją odpowiednio poprowadzić do mety). Chłopaki , w ramach treningu pobiegli dalej, żeby za bardzo nie stygnąć. A ja, Ewelina, Dariusz i Maria ustawiliśmy się w tłumie , żeby się trochę ogrzać, przed startem, obmyślając strategię, kto z kim ewentualnie za kim ma biec. Punktualnie o 11 rozpoczął się bieg . Początek trasy prowadził przez teren ogródków działkowych, błoto i dziury. Już na początku biegło mi się dobrze, dla siebie, bez specjalnego spinania. Zapowiadał się dobry bieg. Rozgrzewka najwidoczniej dała rezultat, pomimo, że obawiałam się trochę że po 6 kilometrach przebieżki mogę nie mieć siły na samym biegu. Trasa liczyła dwa 5 kilometrowe kółka po bardzo zróżnicowanej nawierzchni, był asfalt, wąskie ścieżki w krzakach, błoto, trochę niewielkich podbiegów i zbiegów i mnóstwo zakrętów i wywijasów. Ale biegło się rewelacyjnie, pomimo małych komplikacji towarzyskich na trasie. Po przybiegnięciu na metę udałam się na pyszną sznekę z serem i popijając gorącą herbatę czekałam na resztę ekipy. Zakończyłam bieg z wynikiem netto 49:29 pierwsza w kategorii czterdziestek, 8 jako kobieta i 105 open.Wynik poniżej 50 minut zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, nie spodziewałam się tyle użgać na tak pokręconej trasie. Maria była 5 w kategorii, a Ewelina biegnąc z Dariuszem, uzyskała całkiem niezły wynik. Stanęłam na pudle i otrzymałam puchar, zniżkę do biura podróży, piękny kalendarz ścienny i wymarzoną chustę buff, o której od dawna skrycie marzyłam 😍 Podsumowując rozgrzewka w dobrym, towarzystwie dała nam niezłego pałera. W tym roku , jak dotychczas to był dla mnie najbardziej udany bieg!💟 Bardzo dziękuję Ewelinie, że namówiła mnie na wzięcie udziału w Wildeckiej Dziesiątce, organizatorom biegów WLKP za kawał dobrze wykonanej roboty, Robertowi, Grzegorzowi i Andrzejowi za rozgrzewkę , Dariuszowi za podwózkę do domu.