Relacja z I Lubuskiego Maratonu Szlakiem Wina i Miodu

Od lewej: Radek, Sławek, Michał

Od lewej: Radek, Sławek, Michał

Z całej Polski do Starego Kisielina przyjechali miłośnicy biegania, którzy w sobotę 24 sierpnia 2013 r. wystartowali w I Lubuskim Maratonie Wina i Miodu. Zawody te zostały zorganizowane przez lubuskich winiarzy i zielonogórskich biegaczy. W pierwszej edycji tego biegu nie mogło również zabraknąć zawodników z Lubońskiego Klubu Biegacza.

Nasi klubowicze zgodnie stwierdzili, że trasa była wymagająca, posiadająca mnóstwo podbiegów i szlaków nieutwardzonych. Trudy biegu rekompensowały im piękne widoki i atmosfera.

Na trasie maratonu biegacze mieli okazję zobaczyć z czego słyną okolice Zielonej Góry. Piękne, zielone krajobrazy, a przede wszystkim cudowne plantacje winorośli. Lubuskie winnice to miejsca magiczne. Powstały z pasji i zamiłowania do trunku „bogów”. Ich właściciele witali biegaczy uśmiechem i tym co dla nich tak cenne – szlachetnym, czerwonym lub białym winem. Trunek podawany był w ilościach degustacyjnych tak, aby zawodnicy mogli o własnych siłach dobiec do upragnionej mety.

Łukasz Kubiak

Łukasz Kubiak

Po przebiegnięciu 42 km, na biegaczy, co nic dziwnego, czekała kolejna degustacja wina, jak również gratulację i okazały medal.

Trasa nie sprzyjała do bicia rekordów stąd przeciętne wyniki naszych klubowiczów. Łukasz Kubiak osiągnął metę z czasem 03:44:12. Drugi na 42 kilometrze zameldował się Radosław Matuszak z czasem 04:17:39. Dosłownie parę sekund po nim pojawił się Michał Klecz, któremu pokonanie trasy zajęło 04:17:42. Kolejnym klubowiczem na mecie był Sławek Budziszewski z czasem 04:48:20. Kubie Przysieckiemu, który w ostatnim czasie zmagał się z męczącą kontuzją, przebiegnięcie koronnego dystansu zajęło 05:58:48.

Po zawodach na biegaczy czekała impreza taneczna, która trwała prawie do 22. Podczas niej najszybsi zawodnicy otrzymali nagrody. Tu należy nadmienić, że wśród mężczyzn pierwszy na metę wbiegł Robert Kopcewicz (03:03:23), a najlepszą kobietą okazała się, dobrze znana lubońskiej publiczności, Agnieszka Staniewska (04:04:20).
Podczas biesiady maratończycy delektować się mogli pierogami, gulaszem z wojskowej kuchni, wyrobami cukierniczymi i oczywiście winem.

Od lewej: Radek, Michał, Sławek

Od lewej: Radek, Michał, Sławek

Lubuski maraton można zaliczyć do udanych imprez sezonu biegowego. Była to pierwsza edycja, więc przed organizatorami wiele jeszcze pracy, aby poprawić pewne niedociągnięcia.

Pokonanie szlaku wina i miodu stanowi doskonałą formę treningu przed jesiennymi startami.

Michał Klecz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.